Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 1969. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 1969. Pokaż wszystkie posty

sobota, 27 kwietnia 2013

249. Led Zeppelin - II



Kult, klasyka, sława, milion punktów na rateyourmusic, kamień rockowy, ale w sumie to wolę inne ich płyty, bo jestę hipsterę. A z tej najbardziej lubię balladkę, która bardziej pasuje do niedocenianej "Trójki".




niedziela, 20 stycznia 2013

346. White Noise - An Electric Storm



Muzyka psychodeliczna to nie jest właściwe określenie dla tej płyty. Bardziej muzyka kompletnie zryta. Wesołe melodie z chorymi odgłosami w tle (od tłuczonych szklanek i jeżdżących samochodów po płacz i orgię), od czasu do czasu przechodzące we fragmenty zupełnie amelodyczne, podobne do tych, w których Flojdzi będą się lubować parę lat później. Momentami przypomina to skrzywioną wersję Velvet Underground albo The 13th Floor Elevators, tylko wszystko jeszcze bardziej. The Black Mass - An Electric Storm in Hell brzmi jak przyzywanie naćpanego szatana, a Here Comes the Fleas - jak muzyczne zobrazowanie panicznego pośpiechu, co na mnie wyjątkowo mocno działa, gdyż niczego się tak nie boję, jak panicznego pośpiechu.

Właściwie jak tak patrzę na niektóre rzeczy, których słucham, to trudno mi uwierzyć, że nadal nic nie palę.



czwartek, 10 stycznia 2013

356. Pink Floyd - More



Z okazji dziesiątego (już!) wpisu: znowu Pink Floyd. I znowu soundtrack. Właściwie nie wiem czy wolę tę płytę od Obscured by Clouds, której przypadło ostatnie miejsce, ale przy takich ilościach 10 w te czy wew te to żadna różnica. Wiem natomiast, że na tym soundtracku jest kawałek, który zjada wszystkie piosenki z Obscured... na śniadanie. Ten hipnotyzujący instrumental o jakże pomysłowym tytule Main Theme. Jedna z najlepszych wczesnoflojdowych rzeczy.

Cała płyta jest utrzymana w spójnym mroczno-psychodelicznym klimacie*), który jest całkiem płynnym przejściem między stylem z dwóch pierwszych płyt a tymi chorymi odpałami na Ummagumma.

Filmu oczywiście nie widziałem, ale w sumie jest to jakiś pomysł na wieczorną rozrywkę kiedyś. Tylko chyba trzeba by po jakichś grzybkach być, czy czymś w tym rodzaju.

*) Wyjątkiem jest prawie-że-metalowy Nile Song.