Pokazywanie postów oznaczonych etykietą swell season. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą swell season. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 12 marca 2013

295. The Swell Season - Once: Music From the Motion Picture



Są soundtracki, które przewyższają filmy, w których przyszło im się znaleźć - np. niektóre od Morricone. Albo motyw z Requiem for a Dream, który nieszczęśliwie został obecnie hymnem TVNu. Takie, które często brzmią lepiej same, bez filmu. A są też takie, które wymagają poznania razem z obrazem. I tak jest w przypadku duetu (właśnie się dowiedziałem, że oni się jakoś nazywają jako całość): Glen Hansard i Markéta Irglová. I to nie dlatego, że film jest jakiś wybitny, bo nie jest. Taka tam sympatyczna nostalgiczna historia dwójki ludzi, którzy mocują się z weną i rodzi się w nich UCZUCIE. Coś jak Music & Lyrics tylko na serio i bez słodkich happy endów. Czyli w sumie bez sensu. Nic szczególnego z tego filmu nie pamiętam, z wyjątkiem scen z muzyką, które wracają za każdym razem podczas słuchania. I chyba to jest najmocniejsza strona tego soundtracku.