Maynard w kolejnej odsłonie. W porównaniu do debiutu trochę więcej gofrostwa, ale też większość moich ulubionych kawałków APC właśnie tu się znajduje. Na czele z Gravity, które brzmi, jakby zwiastowało powrót Toola w nowej odsłonie.
Ale po cholerę ten ślimak, który jest papryczką, to nie wiem.