Pokazywanie postów oznaczonych etykietą metallica. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą metallica. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 26 maja 2013

220. Metallica - Ride the Lightning



Kiedyś nie wiedziałem, jak można słuchać takiego Sad But True. Sad, but true. Jakby nie patrzeć to jest najlepsza Metallica ever, żadne tam Master of Srapets. To, co na debiucie brzmiało szczeniacko teraz nagle stało się poważną sprawą: przyzywanie Ktulu i w ogóle metalomuzykaklasyczna, a na dokładkę jak popadają w ballady to też jest wybornie i niebanalnie. A, i nie nudzi nic a nic, nie to co ...And Justice For All np.



poniedziałek, 29 kwietnia 2013

247. Metallica - Kill 'Em All



No nie mogło zabraknąć płyty, na której Metallica się skończyła. <3

PS. Jestem kretynem i całą noc oglądałem Grę o Tron zamiast spać i teraz mi się spać chce. Najgorzej.



poniedziałek, 18 marca 2013

289. Metallica - Metallica



Sentymentów ciąg dalszy. Ach, ach, te czasy kiedy znałem trzy piosenki na krzyż i myślałem, że jestem fanem. Potem się dopiero dowiedziałem, że Czarna Płyta to wcale nie jest ich Ciemna Strona Księżyca, że ważniejsze są wcześniejsze płyty, które ranią moje uszy i co ja mam zrobić z tym fantem. Jeszcze później się okazało, że wcześniejsze rzeczywiście są lepsze (przynajmniej dwie), a tak w ogóle to skończyli się na Kill 'em All (swoją drogą ten tekst to chyba jeden z pierwszych memów ever).

Co my tu mamy generalnie. Metallika się sprzedaje, wyrzeka swych korzeni i nagrywa heavy metal, w dodatku bardzo fajny heavy metal, a o to przecież trudno. Wtórne, pokradzione zewsząd niczym na kwejku, ale brzmi zajebiście i się do tego wraca z przyjemnością. Zarówno do tych ultrasentymentów w stylu Enter Sandman czy Unforgiven, do których mnie kiedyś w zamierzchłych czasach próbował przekonywać metalowy ytron; jak i pozostałych, które poznałem już znacznie później, jak Don't Tread On Me, które do dzisiaj należy do moich metallikowych faworytów.