Z okresu z Ozzym najbardziej lubię tę płytę i to głównie dlatego, że jest tu soundtrack z Iron Mana, a tytułowy wcale mi się nie osłuchał. Bo na czym polega szatańskość i moc War Pigs to za Chiny nie wiem, zawsze mi się to wlekło potwornie. Co innego Planet Caravan - jak dla mnie szalenie niedoceniony, klimatyczny, psychodeliczny kawałek zalatujący trochę Flojdami. Miła odmiana od reszty metalowych skrzeków. Poza tym wiadomo kult, szacun i kamień milowy, piję dziś zdrowie wszystkich kudłaczy.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą black sabbath. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą black sabbath. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 12 lutego 2013
323. Black Sabbath - Paranoid
Z okresu z Ozzym najbardziej lubię tę płytę i to głównie dlatego, że jest tu soundtrack z Iron Mana, a tytułowy wcale mi się nie osłuchał. Bo na czym polega szatańskość i moc War Pigs to za Chiny nie wiem, zawsze mi się to wlekło potwornie. Co innego Planet Caravan - jak dla mnie szalenie niedoceniony, klimatyczny, psychodeliczny kawałek zalatujący trochę Flojdami. Miła odmiana od reszty metalowych skrzeków. Poza tym wiadomo kult, szacun i kamień milowy, piję dziś zdrowie wszystkich kudłaczy.
niedziela, 27 stycznia 2013
339. Black Sabbath - Heaven and Hell
Klasyka itd. Nie będzie tu bogato, jeśli chodzi o Black Sabbath. Ani o Iron Maiden, które brzmi jak ta płyta, tylko gorzej. Właściwie wszystko, co lubię w tej płycie sprowadza się do trzech oczywistych liter: DIO. Dio to był kozak, to była chodząca koścista epickość. Ja nie wiem skąd on brał ten głos, bo przecież nie z przepony. Przepona to mięsień, a on się składał tylko z kości i z szatana. I o ile jego najlepsze występy to czołówka tego mądrego filmu z Tenacious D, oraz Stargazer, czyli nawet nie ten zespół, to i tak poczułem potrzebę wrzucenia czegoś jeszcze z nim na wokalu. Padło na Dark Side of the Moon heavy metalu (chyba).
Ciekawe czy gdyby Dio był od początku w Black Sabbath, to by było lepiej czy gorzej. Bo w sumie może jego wokal nie pasowałby do tych nietoperzastych ospałych riffów z Paranoid, ale z drugiej strony przecież tej skrzeki w pinglach nie daje się słuchać, więc trudno sobie wyobrazić, żeby ktoś mógł coś tam popsuć pod względem wokalu.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

