Wilson bierze się chyba pierwszy raz za kindermetal (chociaż oczywiście nie tylko, bo jak zwykle jest eklektycznie) i o dziwo zajebiście mu to wychodzi. O ile kompletnie nadal nie ogarniam wychwalanej w pewnych gronach "Absentii", na której lwia część materiału wydaje mi się nudna i taka sama, tak tutaj każdy kawałek praktycznie wnosi coś charakterystycznego i oryginalnego. Chociaż może trudno o oryginalności mówić przy czymś takim jak Shallow.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2005. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2005. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 22 kwietnia 2013
258. Porcupine Tree - Deadwing
Wilson bierze się chyba pierwszy raz za kindermetal (chociaż oczywiście nie tylko, bo jak zwykle jest eklektycznie) i o dziwo zajebiście mu to wychodzi. O ile kompletnie nadal nie ogarniam wychwalanej w pewnych gronach "Absentii", na której lwia część materiału wydaje mi się nudna i taka sama, tak tutaj każdy kawałek praktycznie wnosi coś charakterystycznego i oryginalnego. Chociaż może trudno o oryginalności mówić przy czymś takim jak Shallow.
sobota, 23 marca 2013
284. Deep Purple - Rapture of the Deep
Z Purpelami to jak z King Crimson - milion składów, a zawsze przynajmniej przyzwoicie. To jest najfajniejsza płyta z tych najpóźniejszych. Riff z Money Talks to jeden z TYCH riffów, co jakby z nim wyskoczyli w latach 70-ych byłby pewnie jakimś klasykiem. Podobnie wyczesany, kashmirowy utwór tytułowy. No i Gillan na wokalu, czyli najlepiej. I wporzo obrazek na okładce.
YT nie chce się załączyć, więc link.
sobota, 5 stycznia 2013
361. Gorillaz - Demon Days
Sentymentów ciąg dalszy. Ta płyta mi się z kolei kojarzy z czasami, kiedy młóciłem z siostrą w Raymana M (jedna z niewielu gier z trzecim wymiarem, którą ogarniam nota bene). Co prawda, ona twierdzi, że nie pamięta tej muzyki, ale w sumie miała wtedy 2 lata czy ileś tam.
Sam pomysł zajebisty - zamiast jakichś nudnych muzyków są animowane małpy. Wykonanie już różnie, zwłaszcza jak się pamięta, co Damon Albarn robił wcześniej, ale takie Feel Good Inc. to ma melodię, że proszę siadać. Właściwie to tej płycie chyba by pomogło, jakby więcej było melodii a mniej rapowania - niestety z raptorami nigdy mi nie było za bardzo po drodze (chociaż są wyjątki).
Subskrybuj:
Posty (Atom)


