Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 1972. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 1972. Pokaż wszystkie posty

środa, 26 czerwca 2013

200. Roxy Music - Roxy Music



Ciągle się zbieram, żeby więcej ich ogarnąć, bo to chyba podobno ponoć zdaje się, że wcale nie jest ich najlepsza płyta, a wymiata. Co prawda wokal Bryana Ferry'ego im starszy tym lepszy, a tu pewnie miał jakieś 5 lat, no ale i tak. Art rock z jajem i luzem. I drugim jajem.

A, i WYBORNA gitara.

Nie wiem co ta płyta robi tak nisko. Ale w sumie teraz taki etap, że z każdą jedną będą podobne rozterki.



202. Nick Drake - Pink Moon



Daleki jestem od wywyższania go ponad miarę, jak to się lubi czynić (pewnie nie dojrzałem do sztuki), ale piękne piosenki facet pisał, to prawda. A w dodatku był ekstremalnym introwertykiem, a to zawsze budzi we mnie sympatię.



poniedziałek, 20 maja 2013

226. Matching Mole - Matching Mole



Jak solowy Wyatt tylko jeszcze w wersji soft, trochę więcej jazz-rocka, trochę mniej psychodelicznych odpałów, ten sam zajebisty klimat w stylu Moonchild Crimsonów.



niedziela, 19 maja 2013

227. Neu! - Neu!



Wyszło na to, że najbardziej lubię ich debiut. Może i tak, najbardziej transowy i najwięcej pojebanych odgłosów chyba.



wtorek, 30 kwietnia 2013

246. Return to Forever - Light as a Feather



chillout bardzo spać

W sumie CIEKAWA SPRAWA, mój ojciec np. od takiej muzyki dostaje szamotania pępka, a dla mnie to znakomita muzyczna tapeta. Za to szamotania dostaję od reklam z piosenkami i innych Radiów Esek.



wtorek, 1 stycznia 2013

365. Pink Floyd - Obscured by Clouds



Chyba dobry wybór na początek. Po pierwsze - Pink Floyd, więc otwarcie z klasą. Po drugie - płyta mimo, że fajna i klimatyczna, to tonie w dyskografii pod różnymi świniami, krowami i innymi zwierzętami gospodarskimi, w związku z czym przy okazji jest tró i w sam raz na zaszczytne ostatnie 365. miejsce.

Soundtrack do filmu, którego nikt nie widział, z okładką, na której nic nie widać i który ukazał się przed legendarną Ciemną Stroną, więc szybko o nim zapomniano. Bardziej hipstersko z tego zespołu to chyba tylko jakby jakieś Early Singles wyciągnąć, ale to się nie liczy.

Wszystko jest senne, rozmarzone i brzmi jak muzyka z Pszczółki Mai w Dolinie Muminków. Czyli bardzo dobrze. Jak będę miał dziecko to mu będę na dobranoc puszczał, niech się przyzwyczaja.