Pokazywanie postów oznaczonych etykietą van der graaf generator. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą van der graaf generator. Pokaż wszystkie posty

środa, 26 czerwca 2013

205. Van der Graaf Generator - Pawn Hearts



Pamiętam jak odkryłem flojdów i mój muzyczny światopogląd, w którym Queen był najlepszym zespołem na świecie zupełnie się poprzestawiał. Dowiedziałem się, że w pięknych latach 70-ych panowały dinozaury, nazywane wtedy Wielką Szóstką progresywnego rocka, do których należeli też rzeczeni flojdzi i od razu rzuciłem się na pozostałych wykonawców. Niespodziewanie okazało się, że pozostałe dinozaury to jednak nie za bardzo moja bajka, nawet King Crimson, który dziś uwielbiam, w lwiej części mnie nużył. Do reszty (z paroma wyjątkami) nie przekonałem się do dziś, a na myśl o Emerson, Lake and Palmer dostaję palpitacji.

Ale poza wspomnianą szóstką, był jeszcze jeden zespół, który nie wiedzieć czemu do tego grona nigdy chyba nie został zaliczony. Prog jest to bez wątpienia i to prog wyborny. Przede wszystkim niepodrabialny wokal Hammilla, schizofreniczny klimat, nastrojowe melodie wymieszane z zupełnie pojebanymi odjazdami, no i ten charakterystyczny saksofon, jako wisienka na torcie. Trochę jakby King Crimson ożenione z Genesis.

Polecam, Zbigniew Wodecki.